Hejka
Otóż parę dni temu miałam dosyć przerażający sen, który na kilka dni odebrał mi humor oraz po przebudzeniu płakałam po nim! A przechodząc do rzeczy opis snu:
Chodzę do szkoły jest pierwsza lekcja biologi w roku i z tą nauczycielką, bo przyszłam do nowej szkoły- technikum. Ogólnie jest drugi tydzień szkoły. W klasie jestem lubiana i nie mam na razie żadnych wrogów. Cała klasa jest z sobą już zintegrowana i miło nam się razem żyje. Wcześniej nie miałam biologi (i chemii), ponieważ były tzw. Ruchy wrześniowe (ciągła zmiana planów, nauczycieli i uczniowie zmieniają klasy itd..) oraz nauczycielka raz nie mogła po prostu przyjść na naszą lekcję. Z opinii innych oraz wrażeniu po pierwszej lekcji wiedziałam, że to wiedźma. Jednak tydzień później opinia o nauczycielce nie polepsza się a pogarsza w dodatku okazuje się, że nauczycielka uczy nas także chemii. Na lekcjach na nas krzyczy i od czasu do czasu wyzywa. Wszyscy siedzą cicho na jej lekcjach nie z szacunku lecz ze strachu. I tak sobie mijają tygodnie. W klasie wciąż jestem lubiana i nie posiadam wrogów. Nie wiem ile czasu minęło od początku roku ale jest już któraś lekcja biologi. Nauczycielka zaczyna wydzierać się na jednego ze słabszych uczniów z tego przedmiotu. Wtedy do akcji wkraczam ja i mówię: "Niech Pani nie krzyczy na niego!". A ona na to, że jest nauczycielem i może robić co zechce i coś w stylu "Nie pyskuj gówniaro!" .Odpowiedziałam jej, że nie może się tak zwracać do mnie bo to jest ubliżanie uczniowi i pójdę z tym do dyrektora. Jednak nauczycielka uświadomiła mi to, że dyrektor to jej siostra, a z pedagogiem są przyjaciółkami. Potem zadzwonił dzwonek. Nie był to koniec - nie mogło być tak łatwo. Nauczycielka znęcała się nade mną na każdej możliwej lekcji. Nie mówiłam nic wychowawczyni, a tym bardziej rodzicom czy komukolwiek innemu. Klasa bała się też cokolwiek powiedzieć mówili tyko, że powinnam to zgłosić. Oczywiście stosunek nauczycielki do reszty klasy się nie zmienił...
Pewnego dnia po lekcji chemii i bardzo ostrej kłótni z nauczycielką stwierdziłam, że nie daję rady i poszłam do szatni z nożem...
No i się obudziłam a potem bardzo długo i intensywnie myślałam o tym śnie...
Nie jest on prawdziwy bo może mam jedną nauczycielkę od bio i chem ale jest bardzo miła :P
A wy macie jakieś sny tego typu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz